poniedziałek, 27 marca 2017

Wszystko albo nic


Chyba zostanę kinomaniakiem. Właściwie, jak myślę o sobie sprzed roku, to bywałam w kinie sporadycznie i dość trudno było mi sobie przypomnieć w grudniu co widziałam na dużym ekranie. A od... października? Od listopada, od premiery Niebezpiecznych Kobiet zaczęłam nie tylko lubić kino, ale również je odwiedzać. I takim oto sposobem, w sobotę wybraliśmy się na Wszystko albo nic, o którym chciałabym Wam dzisiaj powiedzieć coś więcej. 


Zanim jeszcze przejdę do recenzji chciałam zapytać, czy ktoś z Was korzysta(ł) może z karty Cinema City Unlimited i może podzielić się opinią na ten temat? Będę wdzięczna :)

O Wszystko albo nic dowiedziałam się z radia. A konkretnie, z piosenki Farnej (klik). Nie jestem pewna czy przyciągnął mnie teledysk, ani tak naprawdę zwiastun... ani opis fabuły. Będę szczera - poszłam na ten film dlatego, że została namówiona. Spodziewałam się komedii romantycznej z serii tych do porzygu (przepraszam!), mdłej historii o zakochiwaniu się w (przystojnym) facecie i jakimś drugim w tle. Tymczasem... 


Linda jest właścicielką księgarni (urządzonej w fajnym stylu!), od dziecka zakochaną w książkach wszelkiej maści. Podczas gdy jej brat i przyjaciółka (trzej muszkieterowie ;)) bawili się nad jeziorem, nastoletnia Linda płakała nad losem zdradzonej bohaterki jednej z powieści. A jeszcze wcześniej, jako dziecko, zakradała się do bibliotecznego działu literatury dla dorosłych... i choć przyjaciół miała świetnych, to nie podzielając jej pasji nie byli w stanie zrozumieć jej zachowania.

Kilkanaście lat później Linda jest dorosłą kobietą, mamą (prawie) pięcioletniej dziewczynki. Wtedy właśnie właścicielką księgarni, nadal siostrą, nadal przyjaciółką Vandy, której życie - mogłoby się zdawać - kręci się wokół seksu i tylko ten typ relacji, opierający się na pociągu fizycznym, ją interesuje. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o Edku, przesympatycznym homoseksualiście, który pomaga dziewczynom w prowadzeniu księgarni. Przy czym! Mówię o jego orientacji nie bez powodu - wydaje mi się, że właśnie jego pociąg od mężczyzn pomaga mu zrozumieć naturę obu dziewczyn i późniejsze wydarzenia w filmie. 

Brat Lindy ma niesympatyczną żonę i dwójkę (chyba) sympatycznych dzieci, Vanda mężczyzn na jedną noc, Edek w księgarni poznaje swojego przyszłego partnera, a Linda przypadkiem wpada na przystojnego biznesmena, podczas gdy jej mama próbuje (nieudolnie) swatać ją z lekarzem, z którym (mama) pracuje. Jak czytam w oficjalnym opisie fabuły: 
Chociaż miłość to same kłopoty, to i tak trójka przyjaciół odda się jej bez reszty.
Tyle na temat fabuły, przejdę do konkretów. Pierwszy raz od bardzo dawna spotykam w filmie przyjaźń, która jest naprawdę szczera. Na pozór zupełnie inne - romantyczka i nimfomanka - tak naprawdę Linda i Vanda są do siebie bardzo podobne. Obie mają wokół siebie pewne (wymuszone) mury, które chronią przed zranieniem - czy to przez pozorny brak wiary w miłość V. czy strach przed wpuszczeniem do życia swojego i córki mężczyzny, który nie będzie chciał stać się jego częścią na zbyt długo L. Generalnie te dwie kobiety są naprawdę sympatyczne i ze wszystkimi zawirowaniami, jakie spotkały ich w życiu potrafią sobie poradzić... bo mogą to robić wspólnie. W dodatku miło zobaczyć na ekranie nowe twarze, których postaci nie mylą się z żadną inną z filmu, który ukazał się pół roku wcześniej. (niestety, ale polskie kino docenia bardzo niewielu aktorów i wszędzie angażuje podobną "ekipę", przez co czasem trzeba się zastanowić z kim ona się właściwie spotyka w tym filmie, a z kim spotykała w innym)


Żebrowski zagrał w tej produkcji biznesmena, którego dość długo nie potrafiłam zrozumieć. A może, tak naprawdę, nie do końca chciałam zrozumieć, choć w pewnym momencie jego zachowanie stało się bardzo oczywiste. Trochę chcę, trochę się boję, będę zgrywał twardziela i zrobię Ci w życiu niezły bałagan. Gdybym miała podsumować tę postać jednym zdaniem, tak właśnie by ono brzmiało.

Mamy też postać Pawła Deląga, który gdzieś tam się przewija, ale ostatecznie przez dwie godziny jest go tyle, ile widać w zwiastunie. Domyślam się, że miał przyciągnąć widzów.

Wspomniałam wyżej, że spodziewałam się mdlącej komedii romantycznej opartej na utartym schemacie wielu innych i tak naprawdę nie byłam przekonana dlaczego na ten film poszłam. (bo wciąż grają trzy inne, które chciałabym zobaczyć) Ale, nie żałuję absolutnie. Romantyczna - tak, bo o miłości. Ale przede wszystkim to jednak komedia, w dobrym tego słowa znaczeniu. Ja fanką komedii nie jestem i przeważnie coś, co jest nastawione na rozśmieszenie widza mocno mnie drażni i nie oglądam. Ale tutaj humorystyczne są postaci, a nie wydarzenia, przez co opinia o tym filmie, z jaką spotkałam się przy wyjściu z sali była u wszystkich podobna - świetny obraz przyjaźni, świetna postać Vandy. Trochę mi się ona kojarzy z Ostaszewską z Pitbulla, którą mocno wychwaliłam przy jego recenzji. Z tą jedną różnicą, że Olka była raczej głupia, a Vanda ma silny charakter i jest po prostu kochana. W każdym razie, rola drugoplanowa, ale zapadła mi w pamięć bardzo mocno.

Podsumowując: choć jest to komedia romantyczna, (chyba?) nie ma w niej momentów, by móc sobie popłakać. Jak na mój gust nie ma nawet takich, by móc się wzruszyć. Kiepsko poprowadzony wątek macierzyństwa Lindy, bo dziecko przez cały film pojawia się kilka razy (choć fakt bycia mamą ma duże znaczenie), ale bohaterka nie zachowuje się jak mama. Nie chcę szufladkować mam i nie twierdzę, że powinny siedzieć w domu z pociechą, ale Linda nie ma problemu późno wracać do domu, randkować co wieczór, wyjechać (z dzieckiem) na pijacki urlop w góry czy na kilka dni do Włoch (bez dziecka). Deląg w zwiastunie, którego nie ma w filmie... Generalnie film skupił się na kobietach i niewątpliwie do nich jest kierowany. Polecam na luźne popołudnie, dobry do wina lub jako wstęp do babskiego wieczoru. I, podkreślę jeszcze raz, wielki plus za grę aktorską.

Moje ocena: 5/6

2 komentarze:

  1. biorac pod uwage to co zostalo napisane a przyznam ze mi sei podobalo mozliwe ze pewnego dnia to obejrze :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń