piątek, 24 lutego 2017

Edyta Budziszyn - Wierszobajanie


W poprzednim poście wspomniałam Wam, że coraz częściej zakochuję się w książkach z działu literatury dziecięcej i obiecałam, że o jednej z nich Wam opowiem.
Autorka wprowadza czytelnika w zaczarowany świat znanych wszystkim bajek, dzięki którym ukazuje kwintesencję najpiękniejszych baśni świata w zapisie wierszowanym...
a są to na przykład: Pinokio, Czerwony Kapturek, Brzydkie kaczątko, Kopciuszek, Calineczka czy Królowa Śniegu. Książka skierowana jest do najmłodszych czytelników, lecz dzięki niej dorośli z przyjemnością powrócą do czasów dzieciństwa zagłębiając się w treść owych wierszy. Autorka zbliża nas do każdej z tych postaci przedstawiając jej osobliwe cechy charakteru. Uczucia są priorytetem, dlatego wiersze odkrywają wnętrze każdego z nas.


Zakładam, że większość z tych bajek znamy wszyscy. Ręka do góry, kto nie słyszał o chłopcu z drewna, dziewczynce w czerwonym kubraczku czy kaczątku, które przerodziło się w łabędzia... Z jednej strony można by powiedzieć: ale to już było i posądzić autorkę o powielanie historii, które wszyscy doskonale znamy zarówno w kwestii treści jak i płynącego z nich morału. Ale! Choć są to te same bajki, które nam i naszym rodzicom opowiadano do poduszki, wciąż przekazujemy je swoim dzieciom. Czy to w formie tradycyjnych opowieści na pożółkłych kartkach pamiętających nasze dłonie z dzieciństwa, czy oprawionych zaledwie kilka lat temu w bardziej kolorowe i (pozornie) staranniej wykonane okładki, czy filmów kostiumowych, animacji... a może opowieści ubranych we własne słowa. Wierszobajanie to jeszcze inny sposób na przekazanie dzieciom tych historii. Mianowicie - jak sama nazwa wskazuje - przekazywania ich wierszem

Choć film o Kopciuszku w realizacji filmowej niejednokrotnie rozciągnięto nawet do trzech godzin - te bajki z reguły długie nie były, by dzieci mogły skupić się na nich od początku - Dawno, dawno temu... - do samego końca - a morał z tego taki... Wierszobajanie to krótka forma przekazania najważniejszego, co w tych bajkach zawarte. A co zawarte to wiemy - lekcje, które dzieci niosą ze sobą przez całe życie. O tym, że trzeba uważać na obcych, nie ufać każdemu, kogo spotykamy i kto jest dla nas miły; o tym, że nie wolno oceniać po wyglądzie; o tym, że liczy się wnętrze... 

Jedną z rzeczy, których bardzo żałuję przy lekturze tej książki jest fakt, że dostałam ją w formie e-booka. Niejedną w ten sposób przeczytałam, niemniej jednak co jak co, ale książki dla dzieci powinny mieć jednak formę papierową. Głównie dlatego, że dziecko, siłą rzeczy, zagląda dorosłemu przez ramię i śledzi tekst czy (częściej) obrazki w rytm czytania. A skoro już przy obrazkach jesteśmy - jest na co patrzeć. Powiedziałabym, że są to bardziej szkice niż typowa grafika, z którą spotykamy się w dziale dziecięcym. 

W każdym razie, ja mam tę możliwość (ale lepiej nie mówmy o tym głośno ;)) wydrukowania sobie tych historyjek i właśnie w formie papierowej (niestety - luźnych kartek) przedstawiłam ją mojej dwuletniej chrześnicy. (której bardzo chętnie dostarczam wszelkie nowości wydawnicze :)) Wam jednak polecam zakup książki już w formie oprawionej, bo choć piękna jest również elektroniczna - postawiona na półce na pewno zagości na niej na długo i sądzę, że będzie w dłuższej eksploatacji. Poza tym, no nie oszukujmy się, książek fajnie jest dotknąć. :)

Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Psychoskok
https://static01.helion.com.pl/ebookpoint/img/wydawcy-ikonki/large/wydawnictwo-psychoskok.jpg

5 komentarzy:

  1. Nie przepadam za formą wierszowaną, ale dla dzieci jest ona idealna, żeby utrzymać ich uwagę. Zgadzam się z Tobą - książka w fizycznej postaci lepiej spełnia swoją rolę, choć teraz dzieciaki niemal od samego początku mają do czynienia z elektronicznymi wersjami. Niestety.
    Przyjemna recenzja.
    #LaurieJanuary
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym "niestety"... niestety. Dlatego ją wydrukowałam - żeby dać możliwość czytania wersji papierowej. Bo przecież nawet taka nieprofesjonalna... stała się namacalna ;)

      Usuń
  2. dla dzieci to njalepsza forma bo wpadaja w ucho i szybko zapamietuja bede miec to na uwadze :D pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak! :) (a nam, dorosłym, przy okazji, później budzimy się w nocy z wierszem na ustach ;))

      Usuń
  3. Ja podziękuje, ale na prezent dla młodszej części rodziny będzie jak znalazł! :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń