wtorek, 25 października 2016

TOP 5 - muzyka (polska)


1. Chciałbym umrzeć z miłości.
Miłość moja, od czasów Magdy M. chyba, aż po dziś dzień. Niezmiennie, mimo poznawania setek czy tysięcy pięknych utworów na przestrzeni lat, pozostaje moim numerem jeden w zestawieniu najpiękniejszych piosenek. I śmiem twierdzić, że to już nigdy się nie zmieni. Od tej piosenki zaczęła się moja przygoda z Myslovitz... i cały zespół do zestawienia śmiało mogłabym wpisać.

2. Co może przynieść nowy dzień. 
Pokuszę się o stwierdzenie, że moja miłość do Kowalskiej też zaczęła się podczas śledzenia losów pani Miłowicz. (o magii muzyki w tym serialu pisałam przy TOP 5 seriali polskich - klik) Ta piosenka, z wielu powodów, jest tą szczególną, która zapadła mi w pamięć i choć z ręką na sercu przyznaję, że dawno jej nie słyszałam - to czując sympatię do całej (dawniejszej) twórczości pani Kasi, ten utwór wspominam szczególnie. 

3. Leszek Żukowski.
Pewnie za hektolitry wylanych łez, bo któż słuchający Comy nie płakał przy Leszku wielokrotnie? Był taki czas, w gimnazjum, kiedy zabraniałam sobie słuchania destrukcyjnych piosenek i zrobiłam sobie detokst od Kiedy powiem sobie dość. Ale znalezienia zamiennika było chyba silniejsze ode mnie... i tak, dużo później, trafiłam na Comę. Swoją drogą - mogę się mylić, ale - wydaje mi się, że to dzięki blogsferze.


4. W domach z betonu.
Kolejna, z wielkiego sentymentu. Z resztą to chyba sentymenty tworzą tego typu prywatne listy przebojów, bo cóż by innego? Mam tysiące ciepłych wspomnień związanych z tą piosenką i choć nie jestem pewna, czy jej tekst jest optymistyczny, to mnie ona kojarzy się ciepło. To jedyna piosenka tego zestawienia, która jest "tylko piosenką", bo z Martyną Jakubowicz nigdy nie związałam się na dłużej niż te cztery piękne minuty.

5. Ostatni. 
Co z nami będzie? - za oknem świt. Tak nam dobrze mogło być... Kolejna z Magdy, no cóż. I kolejna płaczliwa, a na pewno ta na jesień, przy świecach. Ta, przy której nie mogę czytać, bo nie skupiam się na niczym poza muzyką... I to w tej muzyce jest piękne. I pewnie wiele, wiele innych rzeczy, o których nie będę pisać, bo jestem pewna, że wiecie.

Wybrałam dla Was piosenki, nie artystów, z prostego powodu - od tego wszystko się zaczęło. I choć o tej jednej wspomniałam, że jest "tylko piosenką", to jest aż piosenką tak naprawdę, bo pomyślałam o niej przy tych pięciu i ta myśl przyszła naturalnie, sama z siebie, niewymuszona. Mówi się "powiedz mi czego słuchasz, a powiem Ci kim jesteś" - dlatego mnie zawsze pokazywanie playlisty przychodziło z trudem. Dziś z ręką na sercu powiem Wam, że dawno do tej piątki nie wracałam, ale wracać (myślami) będę zawsze, bo one są... ciepłe, nawet jeśli kiedyś zabolały, bo w większości są to teksty melancholijne. Nie wiem czy chcę, byście mówili mi kim jestem, bo ja dobrze o tym wiem... ale ta piątka jest moją, zawsze moją będzie. I niech tak zostanie.

Macie swoje TOP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz