wtorek, 13 września 2016

TAG: 11 problemów książkoholika

Mam dla Was jeszcze jeden "zapoznawczy" (i przerywczy, okej..) TAG, tym razem będzie to zabawne i straszne zarazem 11 problemów książkoholika. Do rzeczy ;)

 
1. Masz 20 tysięcy nieprzeczytanych książek na swoich półkach. Czym kierujesz się przy wyborze tej, którą będziesz czytać w następnej kolejności? 
Pewnie... okładką, jak zawsze. 20 tysięcy to przerażająco dużo i bałabym się, że nie wystarczy mi czasu (bo przecież z dnia na dzień pojawiają się nowe!), ale przyznaję, że mam w swojej bibliotece "kilka" książek wciąż czekających na swoją kolej... (może zrobię o nich post?) I kryterium wyboru kolejnej jest takie samo jak wyboru w ogóle tych "must read", czyli okładka, opis i recenzja. Przeważnie w tej kolejności. 
A może, ostatnimi czasy, jeszcze ujmujący tytuł, o. 

2. Jesteś w połowie książki, która Ci się nie podoba. Odkładasz ją, czy mimo wszystko czytasz dalej?
Z bólem serca - odkładam. Nie zmuszam się do czytania czegoś co mi się nie podoba, bo to zraża na przyszłość. 

3. Zbliża się koniec roku, a Ty jesteś tak blisko, lecz tak daleko spełnienia swojego postanowienia odnośnie do ilości przeczytanych lektur. Starasz się szybko nadrobić zaległości? Jeśli tak, w jaki sposób?
Nie miewam takich postanowień. Czytam to, co mnie zainteresuje i w czasie, który uznam za stosowny. Nie robię z czytania zawodów, wyścigów... Chciałabym czytać więcej, ale czytam mniej, niestety. Niemniej postanowienie "przeczytam w tym roku 50" nie jest motywacją tylko wywieraniem na sobie presji, w moim przypadku to by nie zadziałało, wywołało tylko na koniec wyrzuty sumienia.

4. Okładki książkowej serii, którą kochasz, nie pasują do siebie. Co robisz?
Hm, nic? Zła ja, niedobra.

5. Wszyscy kochają książkę, za którą osobiście nie przepadasz. Z kim podzielisz się swoimi prawdziwymi uczuciami?
Ze wszystkimi. Nie widzę powodu, dla którego miałabym dać sobie narzucić czyjąś opinię. Lubię rozmawiać o książkach, dzielić się wrażeniami i nie mam problemu z wyrażaniem swojego zdania, nawet jeśli "wszyscy" mają odmienne. To jest fajne, że każdy lubi coś innego!

6. Czytając książkę w miejscu publicznym, zbiera Ci się na płacz. Co robisz?
Płaczę, a co! Uwielbiam widok ludzi czytających w miejscach publicznych, wczuwających się w historię, której są świadkami i uczestnikami, cięższe oddechy, głośne wypuszczanie powietrza. Sama uśmiechnęłabym się widząc takie zaangażowanie, które wywołuje łzy. 

7. Właśnie zostaje wydany dalszy ciąg książki, którą pokochałeś/aś. Okazuje się jednak, że wiele rzeczy zdążyłeś/aś już zapomnieć. Czy będziesz chciał/a przeczytać pierwszą książkę jeszcze raz? Nie przeczytasz kontynuacji? Postarasz się znaleźć streszczenia/recenzje na różnych stronach np. lubimyczytać?
Przeważnie to jest tak, że nawet kiedy wydaje mi się, że czegoś nie pamiętam, to kiedy zaczynam czytać okazuje się, że jednak nie zapomniałam. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pokochałam jakąś książkę i ją zapomniałam! Skoro ją kocham, to ją pamiętam :D
W krytycznym momencie poszukałabym spojlera poprzedniej części w sieci. 

8. Nie chcesz, aby KTOKOLWIEK pożyczał Twoje książki. Co mówisz osobie, która Cię o to prosi?
Że nie pożyczam, tyle.

9. W ostatnim miesiącu zabierałeś/aś się za czytanie 5 różnych książek, ale nie udało Ci się ich dokończyć. Co robisz, aby przezwyciężyć swój kryzys czytelniczy?
Od pewnego czasu zadaję sobie to pytanie. W dalszym ciągu nie wiem. Szukam książki innej gatunkowo. W pierwszej kolejności czegoś "lekkiego", następnie czegoś, czego czytanie zawsze sprawiało mi największą przyjemność. I odżywa chęć sięgnięcia po kolejne książki.

10. Wydanych zostaje mnóstwo nowych książek, które bardzo chcesz przeczytać. Ile z nich naprawdę kupisz?
Ależ przecież jest mnóstwo takich książek! Kupuję ich dość dużo, ale co pewnie zrozumiałe, wszystkich nie jestem w stanie. Szukam po bibliotekach, w najgorszym wypadku e-booków.

11. Jak długo po zakupie książki, którą bardzo chciałeś/aś przeczytać, może ona przeleżeć na Twojej półce nietknięta?
To zależy. Są takie książki, które leżą na mojej półce od dość dawna, wciąż nieprzeczytane. A są takie, których nie jestem w stanie dowieźć do domu, bo zaczynam czytać w tramwaju. Przeważnie nie zaczynam kolejnej nie skończywszy poprzedniej, alee... no właśnie, to "ale" to te perełki, których nie mogę się doczekać :)

3 komentarze:

  1. "Nie widzę powodu, dla którego miałabym dać sobie narzucić czyjąś opinię. Lubię rozmawiać o książkach, dzielić się wrażeniami i nie mam problemu z wyrażaniem swojego zdania, nawet jeśli "wszyscy" mają odmienne. To jest fajne, że każdy lubi coś innego!" - otóż to! Przysłowiowo Ci "polewam" i cieszę się, że lubisz rozmawiać o książkach - też uwielbiam! I przyznam szczerze, że wtedy to dla mnie zupełnie inny typ rozmowy! Taki bardziej inteligentny i czegoś uczący ;)

    No ale to jeszcze trzeba o literaturze potrafić rozmawiać, bo samo "podobała mi się bądź nie" nie wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od zawsze wiem, że opowiadać fabuły nie umiem. Czy to książki czy filmu - zdarza się. Ale wyrażenie emocji, które towarzyszą czytaniu/oglądaniu to lepsza recenzja niż streszczenie treści, czyż nie? :)

      Usuń
  2. Hmm a jednak zrobiłaś wyjątek co musiało być trudne.

    OdpowiedzUsuń