środa, 24 lutego 2016

Liliana Fabisińska - Córeczka



Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2015 rok
Liczba stron: 415
 
Kochanek sprzed lat.
Obietnica złożona małej dziewczynce.
Sekret, który może kosztować życie wielu ludzi.

Agata jest szczęśliwą żoną i matką. Ekspertem od wychowywania dzieci i rozwiązywania rodzinnych problemów. Pewnego dnia w progu jej mieszkania staje dziewczynka, której Agata kiedyś zbyt pochopnie złożyła obietnicę. Ta chwila zmienia życie Agaty. Na nią samą, jej męża i ukochanego synka pada strach. Żeby odzyskać spokój, Agata będzie musiała zapukać do wielu drzwi i wyjawić obcym osobom swoje najskrytsze tajemnice. Zrozumie też, że czasami milczenie może kosztować życie wielu ludzi.

“Córeczka” to powieść o różnych obliczach miłości, o sile, którą może odnaleźć w sobie kobieta w najtrudniejszej w życiu chwili. O przeszłości, która staje się teraźniejszością i o odpowiedzialności, która czasami każe dokonywać śmiertelnie trudnych wyborów.

Kolejny raz zacznę od tego, że... nie wiem jak zacząć.

Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu i od tamtego momentu szukam słów, by Wam o niej opowiedzieć. Problem polega jednak na tym, że jedyne co przychodzi mi na myśl to: emocjonalna

Lubię tego rodzaju powieści. A tak naprawdę to lubię każdy przejaw emocjonalności we wszystkim - książkach, filmach, muzyce. Więc, teoretycznie, powinnam oceniać ją dobrze. Tymczasem... przeczytałam ją jakiś czas temu i nieszczególnie zapadła mi w pamięć. 

Tradycjnie przyciągnęła mnie do niej okładka, a opis tylko dopełnił przekonania, że chcę ją przeczytać. Mimo polskiego nazwiska, którego - jak już zapewne wiecie - nie darzę wielką sympatią. (wszystkich, nie tego szczególnie)

Nie będę opowiadać o fabule z dwóch względów - po pierwsze wszystko, co powinniście wiedzieć zostało już powiedziane na okładce, a po drugie - nie wiem co miałabym dodać.

Na "Córeczkę" tak naprawdę trafiłam przypadkiem. Przypadkiem znalazła się w moim domu, przypadkiem mi się spodobała i przypadkiem postanowiłam ją przeczytać. Temat jest... poważny. Bo jest to powieść o zaufaniu, o przyjaźni, o miłości dziecka tak naprawdę... Trochę o postawieniu do góry nogami swojego ułożonego świata, by móc wrócić do przeszłości, która miała już nigdy nie dawać o sobie znaku. Przy okazji, choć tak naprawdę zupełnie nie "przy okazji", został w niej poruszony temat HIV i, mam wrażenie, odpowiedzialności za świadomość życia z tym wirusem. I odpowiedzialności za słowa. Język jest lekki, przyjemny w odbiorze. Główna bohaterka jest trochę... niestabilna emocjonalnie. Historia z przeszłości... naiwna. A całość... chyba mieszana.

Nie wiem jak mam ją ocenić. Niby dobrze, bo emocje, bo język, bo temat... Niby źle, bo przeszłość Agaty... jakby to powiedzieć, chyba zdenerwowała mnie jej nieodpowiedzialność. A tak naprawdę to chyba średnio, bo niekoniecznie zapadnie mi w pamięć to, co tak bardzo wciągnęło mnie w momencie czytania.

Moja ocena: 4/6


// Hej, hej! Mam sprawę!
   Poszukuję lekkich książek, żeby przełamać w sobie jakąś niemoc czytania.
   Wszystko po co sięgam w ostatnim czasie okazuje się tak ciężkie, 
   że choć temat jest ciekawy... nie mogę przez to przebrnąć.
   Z góry dziękuję!
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz