wtorek, 3 czerwca 2014

Martyna Masiak - Jestem wiatrem




Książka ukazuje ponury świat młodych ludzi z bardzo poważnymi problemami, którzy biorą narkotyki, kaleczą się, podejmują próby samobójcze. Wskazuje, że zbyt łatwo przychodzi nam ocenianie osób, które uważane są za trudne. Rzadko zaś mamy ochotę podjąć wysiłek i naprawdę poznać danego człowieka, by odkryć źródło jego kłopotu. Żadne problemy, nałogi, antyspołeczne zachowania młodych ludzi nie biorą się z powietrza. Książka stara się podpowiadać drogę wyjścia. Pomóc może nie tylko drugi człowiek, ale również kontakt z przyrodą, szczególnie ze zwierzętami, które postawione są w hierarchii na równi z człowiekiem. Narracja przeplatana jest opowiadaniami, przypowieściami, poezją, osobistymi przemyśleniami.








Moje zamiłowanie do psychologii powraca ostatnio na półki z książkami, coraz częściej wybieram to, co w mniejszym lub większym stopniu jest z nią związane. I podobnie tutaj, właśnie te poważne problemy sprawiły, że zdecydowałam się sięgnąć po tę powyższą. 

Od tego typu książek na dobre zaczęła się moja przygoda z czytaniem, więc mogę powiedzieć, że mam do nich niejaki sentyment i zawsze chętnie wracam do tego typu psychologicznych pozycji. "Jestem wiatrem" to historia zwierająca śladowe ilości autobiografii autorki, która przeszła długą drogę do odnalezienia samej siebie. Z resztą, chyba każdy z nas taką przeszedł, w taki czy inny sposób mierząc się ze swoimi demonami. W tym przypadku - tymi demonami są nałogi. Poznajemy tutaj nie tylko historię młodych, zagubionych ludzi, ale również spojrzenie na nich postronnych obserwatorów, którzy często pochopnie wydają sądy na ich temat, nie biorąc w ogóle pod uwagę tego, że wszystko ma przecież swój powód. 

Pani Masiak wprowadza nas w ten świat uzależnień i samookaleczeń pokazując, że nie zawsze jedynym wyjściem z sytuacji, w jakiej się znaleźli jest drugi człowiek, za którym przeważnie stoi szpital i grono ludzi w kitlach. Ważną rolę w tej historii odgrywają zwierzęta, które swoim spokojem i łagodnym usposobieniem, a także zdolnością wyczucia w nas tego co dobre i nawiązania przyjaźni pomimo tych skaz, które często odrzucają ludzi. 

Nie jest to pamiętnik, a mimo to nieraz odniosłam wrażenie, jakbym czytała pełne bólu i cierpienia zapiski poszczególnych osób. W dodatku przeplecione z uwagami autorki i krótkimi przypowieściami niosącymi za sobą jakąś - niekiedy trudną do zrozumienia, zwłaszcza dla bohaterów - prawdę. 

Zazwyczaj na koniec staram się określić, komu polecam poszczególną lekturę, a komu niekoniecznie... w przypadku "Jestem wiatrem"po prostu tego nie wiem. Z jednej strony wydaje mi się, że jest to pozycja dobra dla osób lubiących psychologię i takich, które wykazują się empatią, nie oceniają po pozorach. Z drugiej myślę, że to dobra lekcja dla tych z nas - czytelników - którzy mają problem ze znalezieniem własnej ścieżki i tych, którzy potrzebują... kopa, by poszukać sensu. W każdym razie - te niespełna trzysta stron to całkiem niezły wykład, zwłaszcza dla młodych ludzi.

Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novae Res.



+ zapraszam na fejsbuka :)

3 komentarze:

  1. Interesujący tytuł - postaram się go zapamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czasem sięgnąć po tego typu książkę, więc będę miała ją w pamięci. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka przyciąga oko, a jak tylko ją gdzieś znajdę, chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń