piątek, 23 maja 2014

Kasia Gasparik - Światło we mgle




Julka i Ewka mają ze sobą wiele wspólnego. Od dzieciństwa są przyjaciółkami, chodzą razem do ogólniaka, spędzają razem każdą wolną chwilę. Łączy je również miłość – nie tylko do rocka, ale i do dwóch braci, Michała i Artura. Obie nastolatki mają też podobny problem – domowe piekło spowodowane alkoholizmem rodziców.

Światło we mgle to pełna młodzieńczej energii, momentami zabawna, innym razem wzruszająca opowieść o wchodzeniu w dorosłość, pierwszych fascynacjach, koncertach, nastoletnich wygłupach oraz rodzinnych problemach. A nade wszystko o walce – o miłość, o siebie i o lepsze jutro.








Nie wchodząc w kompetencje autorki z przykrością muszę stwierdzić, że jest to największe rozczarowanie ostatnich miesięcy. Albo i lat, bo chyba nie jestem w stanie przypomnieć sobie drugiej takiej chały, która trafiła w moje ręce. W dodatku sama ją wybrałam. 

Jakiś czas temu przestałam być nastolatką, a mimo to sięgnęłam po "Światło we mgle", zainteresowana tematyką tej książki. I albo jestem (emocjonalnie) za stara, żeby docenić ten ponoć dobry humor, albo to autorka nie za bardzo się popisała. Zastanawia mnie jedna rzecz - czy pani Kasia jest może psychologiem? (orientuje się ktoś może?) Bo od samego początku ciśnie mi się na język, że tematów (w tym przypadku wątków) alkoholizmu czy jakichkolwiek dewiacji społecznych nie powinny tykać się osoby, które nigdy nie miały z nimi większej styczności i nie są w stanie właściwie ich rozwinąć. Obiecujące było dla mnie ostatnie zdanie z okładki: "a nade wszystko o walce - o miłość, o siebie i o lepsze jutro". 

Denerwowało mnie w tej książce chyba wszystko. Okej, okładka jest całkiem znośna. Julka i Ewka to chyba typowe nastolatki, nie licząc tego, że pochodzą z patologicznych rodzin. Przyjaźnią się, zakochują, mają swoje lepsze i gorsze momenty, szalone pomysły i dziwne akcje. Któż z nas tego nie przechodził. Michał i Artur to też nastolatkowie jakich wielu. Jakieś plany, ambicje, marzenia o karierze muzycznej. Mają siebie, mają przyjaciółki w postaci tych dwóch pierwszych przeze mnie wspomnianych, które z czasem zaczynają znaczyć dla nich coś więcej... No, brzmi nieźle. Całkiem ciekawie wypada też wątek wielkiej miłości do muzyki i tych pierwszych motyli w brzuchu, które odczuwają. Nastoletnie pragnienia, marzenia i podejście do świata. Całkiem dobry przywoływacz wspomnień dla osób, które już (trochę bardziej niż bohaterów) "przytłoczyła" dorosłość. 

Zastanawia mnie, czy rówieśnicy tej czwórki naprawdę tak ze sobą rozmawiają? Krzywiłam się na kilka tekstów, jakie padły w tej książce, które sugerowały mi, że autorką również jest nastolatka. Albo starsza kobieta, która tak bardzo próbuje wbić się w to środowisko, że potrzebuje słuchawek do skajpaja, żeby móc skajpajować z wnukami. Rozumiecie co mam na myśli? Wielkie chęci, ale w pewnym momencie to przestaje być zabawne i mamy ochotę wrzasnąć jak Kożuchowska, że to żaden skajpaj tylko skajp. Czy skejp. Czy jakkolwiek zwał ten komunikator. 

I właściwie nie mam nic więcej do powiedzenia. Nie będę opowiadać o treści, bo to jedna z tego typu książek, w której ujawnianie wydarzeń byłoby absolutnym spaleniem całości, bo nikt by po nią nie sięgnął, bo to byłoby bez sensu. (przywodzi mi to na myśl "Kłamczuchę" Musierowicz - choć to akurat była dobra książka, przynajmniej dla mnie w momencie, kiedy ją czytałam. tam też nie wypada przytaczać jej przygód, trzeba je poznać samemu) Jest lekko, jest z humorem, jest dla nastolatek. Starszym i drażliwym na punkcie języka polskiego nie polecam. A właściwie... to w ogóle nie polecam. Niestety. 

Moja ocena: 2/6

Mimo wszystko, za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novae Res. 



* * * 
Wróciłam. Mam stoosik książek, więc raczej na stałe :)

+ zapraszam na fejsbuka.


4 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie - zamierzam się go trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które uznajemy za ostatnie? Że nie polecam? ;)

      Usuń
    2. Ups... przedprzedostatnie :)
      "A właściwie... to w ogóle nie polecam. "
      Chodziło mi o koniec recenzji :D

      Usuń
    3. Domyśliłam się ;)
      No niestety, nie polecam. Ma być szczerze, to jest szczerze. Totalnie się zawiodłam.

      Usuń