poniedziałek, 10 czerwca 2013

Mariusz "Darthmagik" Walczak - "Koszmar Michaela Knighta"

To już druga część trylogii o tym nierozpieszczanym przez los detektywie. To sto trzydzieści stron psychodelicznych przeżyć naszego bohatera trzymających ciągle w napięciu. 

"Opowieść bardziej psychodeliczna opowiadająca o szaleństwie, obłędzie i wszech panującym szepcie, bo przeklęte słowa potrafią niszczyć skuteczniej niż wystrzelony pocisk."

Autor zapowiadając Koszmar Michaela Knighta nas nie okłamał, bowiem mrok i zło przenika przez kartki z o wiele większą siłą, niżeli w części pierwszej. Szczerze pisząc, nie przypuszczałam, że można tak świetnie opisać obłęd człowieka, jego zmagania ze złem i ciągle przewijające się koszmary Knighta. 

Przy trylogiach, seriach jest zawsze jeden problem. Jeśli pierwsza część jest dobra, nie wiadomo czy kontynuacja będzie równie dobra, lub lepsza niż pierwsza część, jestem pewna, że zarówno autor jak i czytelnik się tego obawia. Darthmagik stanął na wysokości zadania i udowodnił, że ma talent do przelewania tworów swojej wyobraźni na kartkę papieru. 

Druga część jest mroczniejsza, ciekawsza, lepiej napisana, widać, że warsztat autora ulega ewolucji, widać starania, by zaciekawić czytelnika. 

Książkę przeczytałam niemalże jednym tchem, zrobiłam sobie tylko przerwę na kilka godzin snu i wróciłam do czytania. Powód jest taki sam, jak przy części pierwszej, historia od początku do końca jest pełna wydarzeń i napięcia, nie nudziłam się przez chwilę, co bardzo wiele dla mnie znaczy. Ogromne znaczenie w tej książce ma również nieprzewidywalna fabuła, momentami byłam pewna, że wydarzy się to i to, a działo się coś całkiem innego i za każdym razem myślałam Pric, nie męcz się, tej książki nie da się przewidzieć!
Co oczywiście mnie cieszy, książka, w której od razu znamy zakończenie jest nudna, nie już zapału ani ochoty na jej czytanie. 

Jedynym minusem tej książki jest to, że czytałam ją w wersji elektronicznej, bowiem papierową dostanę dopiero pod koniec miesiąca, ale dla każdego komu zależy na czasie, pieniądzach i jest przyzwyczajony do ebooków mogę polecić tą książkę już dziś, do kupienia tylko tutaj.  

Sama na spojlery spoglądam bardzo krytycznym okiem, ale muszę Wam napisać, że w tej części jest jeszcze więcej demonów, ogromna ilość niewyjaśnionych wydarzeń, kilka zagadek i bardzo dużo zła, a detektywa sponiewierają okropne koszmary, przez które strasznie gościowi współczuję.

Niełatwo jest mnie zadowolić, ale tu muszę i chcę przyznać jak najwyższą notę, bo książka jest naprawdę dobrą lekturą. Polecam jeszcze goręcej niż pierwszą część, choć powinniście sięgnąć po obie! 

Moja ocena: 6/6 

"Dlaczego szukasz jakiejkolwiek definicji, która ukształtowałaby ciebie? Jesteś
niewiadomą. To czyni ciebie wyjątkowym. Upadasz, a jednak idziesz dalej. Dławisz się
własnymi myślami, a jednak idziesz dalej. Nie jesteś bohaterem, który wplątał się w
odwieczną walkę między niebem a piekłem. To jest twoja osobista wojna. Pamiętasz te
słowa? Każdy ma własną apokalipsę, nic nie jest błahe, gdy dotyczy ciebie bezpośrednio."

~ Mariusz "Darthmagik" Walczak - "Koszmar Michaela Knighta", Rozdział II "Nadchodzi sztorm",Część IV "Obudź się, Michael"

Tylko u nas!
Recenzja pierwszej części trylogii o Michaelu - Klik!
oraz
Jedyny blogowy wywiad z Darthmagikiem - Klik! 

4 komentarze:

  1. Nie jestem fanką tego typu książek, ale już sam wywiad z autorem mnie zachęcił. Po recenzjach jestem pewna, że czas się przemóc i po nie sięgnąć, bo wydaje mi się, że naprawdę warto. Tyle, że ja gardzę e-bookami, poczekam na papierowe wydanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz bardziej zachęcasz mnie do tej serii. ;) Tym bardziej, że druga część jest mroczniejsza. Trzeba mieć wielki talent, żeby w ciekawy i wciągający sposób opisać obłęd człowieka. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czuję się jakoś zachęcona, ale na razie powinnam przeczytać ten stosik, co mi czeka na przeczytanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. wydaję się być ciekawa ta książka. :)

    OdpowiedzUsuń