czwartek, 17 stycznia 2013

J. K. Rowling "Trafny wybór"


Działo się ostatnio, oj działo. Patrzę na datę publikacji ostatniej notki i wstyd mi nieco, że tak to zaniedbałam. Wprawdzie nie prowadzę tego sama, ale też nie powinnam zrzucać winy na innych, nie jestem (chyba) taką świnią. Mniejsza - Święta były czasem, w którym jako tako odwykowałam się od komputera, a przynajmniej miałam takie plany. Wyszło, jak wyszło, to już inna sprawa. Pałaszowałam w międzyczasie Trafny Wybór J. K. Rowling, dwie książki Ake Edwardsona, więc zrecenzować jest coś. Pasuje więc wziąć cztery litery w troki... I zacząć działać. Też tak uważam (inna sprawa, że mi się nie chce, i inna sprawa, że jestem leniem niesamowitym, nawet w ferie. tylko się załamać)

Nie wiem jak was, ale mnie przytoczyła ta okładka. Powiem więcej, po genialnych okładkach Harry'ego Pottera spodziewałam się czegoś... Fajniejszego? A nie - przepraszam za wyrażenie - oczojebnej okładki, która... no cóż, może i ma coś wspólnego z tytułem, jednak... Barry nie żyje. Ta niespodziewana śmierć pogrąża Pagford w chaosie. Na jaw wychodzą tajemnice mieszkańców. Urocze miasteczko z brukowanym rynkiem i wiekowym opactwem już nigdy nie będzie takie jak dotąd.


Wybucha wojna bogatych z biednymi, nastolatków z rodzicami, wojna żon z mężami i nauczycieli z uczniami. Kto przejmie władzę po Barrym? Jak daleko się posunie w tym zaciekłym konflikcie? 
Pełna czarnego humoru, błyskotliwa i prowokująca wielka powieść o małym miasteczku.

Widząc gdzieś w reklamach tą książkę, moją uwagę przyciągał napis, iż jest ona dla dorosłych. W mojej tępej główce toczyły się różnorakie pomysły na temat, dlaczego niby dla dorosłych? Co, będzie bicie i mordowanie, choć gry o takich tematykach wcale dla dorosłych przekazane nie są? 
Poza tym, Rowling utkwiła mi w głowie jako ta od Pottera, którego suma sumarum wielbię miłością niesamowitą. Trudno się przyzwyczaić do tego, że czytając ją nie będzie magii, czarodziejów, różdżek i tym podobnych. Miałam wielką obawę co do tego, jak to wyjdzie. Bo równie dobrze mogło się okazać, że Joanne jest dobrą pisarką, ale sprawuje się tylko w sprawach, o których nikt nie ma zielonego pojęcia. Na szczęście, okazało się, że wygrana jest po jej stronie i po raz kolejny - co w sumie nie powinno dziwić - potrafi zainteresować czytelnika tak, że ten nie będzie mógł oderwać wzroku od Trafnego Wyboru. 

Tak się szczęśliwie złożyło, że książkę tą, mimo, iż dostałam na Mikołaja, zaczęłam czytać w przerwie świątecznej, kiedy to stuprocentowo mogłam się skupić tylko i wyłącznie na niej. Na początku wydawało mi się, że przynudzała - tak wielu bohaterów wprowadzonych jednocześnie wprowadziło mnie w lekki mętlik w głowie, i w sumie do końca nie byłam w stanie pogrupować sobie konkretnych imion do rodzin. Niemniej, jak czegoś nie wiedziałam, to cofałam się gdzieś, gdzie ten zarys był widoczny i... 

Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało, bo wtedy bym skłamała. Książka... Jest całkiem przyjemna, jeżeli ktoś lubi czytać o polityce. Bo, nie kryjmy, ale ta książka głównie tego dotyczy. Pokazuje też, jak wiele potrafi zrobić dziecko, by zwrócić na siebie uwagę rodzica, nawet jeśli w ostatecznej wersji ktoś inny przyznaje się do dokonanego czynu. 

No i ta polityka... Dlaczego ludzie pędzą do niej, nie zwracając na ludzi, którzy stają im na drodze? Chyba nigdy nie pojmę, co jest takiego fajnego w tym, że można rządzić ludźmi. Może jestem nie z tej epoki?

Niemniej, książka bardzo mi się podobała. Mogę stwierdzić, że pani J. K. Rowling to klasa sama w sobie - pokazała, że nie da się zaszufladkować jedynie do Pottera, a niewielu to się udaje, niewielu udaje sie wybić i pokazać, że łatka, która królowała nad nią przez kilkanaście lat może ustąpić miejsca nowym doznaniom... 

5/6

10 komentarzy:

  1. Choć to większość dziwi, nie czytałam jeszcze Pottera i zastanawiam się nad tym, czy nie przeczytać wcześniej właśnie "Trafnego wyboru". Jednak polityki nie lubię, wiec muszę to przemyśleć. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mogę tylko Harry'ego z całego serca Ci polecić - saga jest fantastyczna! :D

      Usuń
    2. Hm, prawie każdy tak mówi o HP. ;) Mnie, jako kogoś kto nie lubi zbytnio fantastyki, ciężko nią zadowolić, więc mam nadzieję, że rzeczywiście okaże się fantastyczną. :)

      Usuń
  2. Cóż, słyszałam wiele sprzecznych opinii o "Trafnym wyborze", jednak jest to chyba tak zwana lektura "must have". Przynajmniej w moim przypadku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ażebyś wiedziała, też uważam, że to takie 'must have', nawet jeśli nie niesie ze sobą żadnego przesłania :) Polecam serdecznie :D

      Usuń
  3. Wczoraj zaopatrzyłam się w tę książkę i jak najszybciej zamierzam wziąć się za jej lekturę. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jest genialna :) Szybko i przyjemnie się czyta, czekam na Twoją recenzję :)

      Usuń
  4. Wiem, wiem, wiem, przepraszam :(( Niedługo mam ferie i nadrobię zaległości. Sporo ostatnio miałam na głowie, więc nie było nawet kiedy poczytać za bardzo, ale teraz się uspokoi. Pozdrawiam, nieogarnięta Eule.

    OdpowiedzUsuń
  5. O to kolejna książka, którą mam zamiar przeczytać :D
    Obserwuję i zapraszam do nas do rewanżu:
    www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. W gruncie rzeczy okładka właśnie kojarzy mi się z polityką i to pewnie był (i chyba nadal jest) powód dla którego jakoś nie bardzo mnie interesuje ta pozycja, mimo że J.K. kompletnie mnie oczarowała HP. Może nie chcę psuć tych skojarzeń z autorką? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń