niedziela, 4 listopada 2012

Jakub Ćwiek - "Kłamca"


Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2005 rok
Liczba stron: 272

Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. I to tłumaczyłoby obecność Kłamcy...
Ocalony po szturmie na Valhallę Loki - adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców - postanawia przystać do zwycięzców i staje się anielskim chłopcem na posyłki.
Szybko jednak okazuje się, że w świecie, gdzie zabłąkane, mitologiczne bóstwa bratają się z piekielnymi demonami, niezwykłe zdolności boga kłamstwa służyć mogą znacznie ważniejszym celom. Wyćwiczone sztuczki doskonale dezorientują wroga, a bezwzględność i pogarda wobec regulaminów i zasad czynią go naprawdę groźnym przeciwnikiem zła i występku. Tak przynajmniej sądzą archaniołowie, coraz bardziej zależni od pomocy nowego sojusznika. I może mają rację...
Ale Loki ma inne plany.


Co o samej książce... Jestem urzeczona. Bardzo spodobał mi się pomysł wymieszania wszystkich bogów i (nie)boskich stworzeń - pomijając już główny wątek "pracy" Lokiego u aniołów, można było przeczytać np. o demonach z różnych wierzeń, które razem opętały jedną dziewczynkę.
Oj, długo mi zajęło czytanie tej książki. Nie, nie dlatego, że była zła - wręcz przeciwnie, po prostu czasu brakowało. W końcu jednak udało mi się.
Fabryka Słów stała się moim ulubionym wydawnictwem: mnóstwo świetnych książek fantasy wyszło spod jej znaku, że tak powiem.
Loki - tytułowy Kłamca - to typowy drań, ale o boskich mocach, co czyni go jeszcze niebezpieczniejszym. Oczywiście przez całą książkę starałam się znaleźć w nim jakieś dobre cechy - wiele się tego nie zebrało, ale polubiłam boga kłamstwa. A także jego żonę, Sygin. Nie wiem, czy i jak mocno rzeczywiście ją kocha - ona sama jednak swej miłości daje dowody.
Bohaterami drugoplanowymi byli tutaj aniołowie - Michał i Gabriel, którzy charakterek mieli nie lepszy niż Loki... Naprawdę, w pewnych momentach nieco mnie to martwiło, ale też wpływało na całą książkę - nie znalazłam tam ani jednej dobrej, szlachetnej postaci. Jakaś aluzja...?
Kłamca składa się z wielu wątków, osobnych historii, w których opisane jest wypełnianie anielskich zadań przez Lokiego. Jak na boga fałszu przystało, żadnego nie załatwia w uczciwy sposób. Zdarzenia w boskiej sferze przeplatają się z tymi w ludzkiej. Trwają walki. Kto tu jest dobry? Zapewne ten, w kogo wierzysz.
Chociaż książka, hmm, nie nastraja do refleksji, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać nad sensem istnienia religii, dobrem, złem.

Podsumowując, Kłamca to dobra książka, choć może się nie spodobać - za, rzekłabym, dość kontrowersyjny obraz religii. Niemniej jednak polecam, przed przeczytaniem radzę zapoznać się trochę z mitologią skandynawską, gdyż pojawiają się zagadnienia i na pewno łatwiej będzie to zrozumieć.

Moja ocena: 5/6

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Kłamcę. I chyba przypomnę sobie raz jeszcze, może przy okazji skrobnę notkę u siebie :) Dzięki za natchnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilka tygodni temu Kłamcę. Warty przeczytania : ) A przynajmniej spróbowania przeczytania ; )
    Bardzo chciałabym zabrać się za kolejne części, ale nie mam kiedy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kłamca jest genialny! Bardzo innowacyjny, trochę brutalny, a Loki jest naprawdę zwariowany. Jakub Ćwiek miał świetny pomysł, choć jego Ostrze nie przypadło mi do gustu za bardzo. Zbyt wiele kwestii pozostało niewyjaśnionych.

    OdpowiedzUsuń
  4. nominuję cię do zabawy liebster :) www.recenzje-cherry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystkie 4 części, chociaż na końcu czułam się oszukana, ale myślę, że dobrze, że autor tak zakończył cykl tych książek. Polecam nowość Ćwieka "Chłopcy".;)

    OdpowiedzUsuń