poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Kamila Shamsie - "Kartografia"



Autor: Kamila Shamsie
Wydawnictwo: Red Horse
Oryginalny tytuł: Kartography
Tłumaczenie: Maciejczyk Katarzyna
Data wydania: czerwiec 2009
Liczba stron: 480

Karim i Raheen to od urodzenia bratnie dusze. Jedno kończy zdania drugiego, rozmawiają ze sobą anagramami, a leżąc, stykają się grzbietami. Nierozerwalna więź łączy ich również z Karaczi w Pakistanie. Ich serca biją w rytmie tego miasta - pełnego przemocy, zanieczyszczonego, intensywnego i przebojowego, po prostu - domu. Z upływem lat pozwalają, aby stanął między nimi mur milczenia. Jednak pewnego suchego lata, w dobie strajków i czystek etnicznych, ich związek zaczyna balansować pomiędzy wymuszoną przyjaźnią a miłością, pisaną im od urodzenia. Kartografia jest namiętną, porywającą pieśnią miłosną dla Karaczi. Najnowsza powieść Kamili Shamsie to książka jedyna w swoim rodzaju, ukazująca, że niezależnie od wydarzeń na świecie, nie możemy zapominać o wojnie toczącej się w naszych sercach.

Przyciągnęła mnie do niej, jak zwykle z resztą, okładka. A właściwie kolorystyka, obok której nie sposób przejść obojętnie. Opis? Z początku mnie zraził. Autorka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam napisała książkę o mieście, które nawet nie wiem gdzie leży. A do tego Pakistan - czy to może zachęcić? Mnie niekoniecznie. Ale dalej... pojawiło się coś, co sprawiło, że stojąc w księgarni otworzyłam ją na przypadkowej stronie i przeczytałam fragment (robię to często, żeby sprawdzić język, jakim jest napisana książka). "Co sprawia, że w danym miejscu czujemy się jak w domu, nawet jeśli jest ono całkowicie oddalone od miejsca, w którym dorastaliśmy? Czy to jakieś złudzenie umysłu, iluzja przynależności?" Fake, powtórzenie. Ale to nieważne. Wzięłam ją chyba dlatego, że sama od dawna szukałam takiego miejsca. I chciałam mieć przyjaciela, który tak jak Karim - cokolwiek by się działo, po prostu by zrozumiał.

Kim jest Karim, zapytacie? Kartografem. Przyjacielem Raheen z dzieciństwa, którego wspominała przez całe życie, choć w pewnym momencie ich kontakt znacznie się osłabił. Właściwie, mogłabym powiedzieć, że zanikł, bo przecież nastała między nimi cisza. Tyle, że kiedy ludzie są sobie bliscy, trudno mówić, by przestali brać udział w swoim życiu, nawet jeśli dzielą ich tysiące kilometrów, miliony przemilczanych spraw, czy różnice poglądów (czy to w ogóle były ich poglądy...?) . I właśnie o tym opowiada książka. Nie o ich spotkaniach, nie przyjaźni w dorosłym życiu. "Kartografia" jest historią opartą na wspomnieniach. Na dzieciństwie i wczesnej młodości dwójki przeznaczonych sobie ludzi. Bo choć ja w przeznaczenie nie wierzę - moje przekonania zachwiały się po tej lekturze. Trudno tu stwierdzić, że połączył ich przypadek. Trudno nie wierzyć, że każde zawirowanie i ostry zakręt, który musieli pokonać był przypadkowy. Z całą pewnością nie. 

Płakałam, czytając, choć nie zdarza się to często. Nie chcę o fabule pisać tu zbyt wiele, bo są takie więzi, których nie da się streścić, opowiedzieć w trzech słowach, a ja nie od tego tutaj jestem, by przepisywać Wam książkę. Niemniej jednak wspomnę (bo warto), że choć z początku "Kartografia" nie każdego wciąga - to, co dzieje się dalej nie pozwala odejść od niej na zbyt długo. Gdybym miała opisać ją jednym zdaniem, powiedziałabym po prostu, że jest o przyjaźni, którą chciałby poznać każdy i miłości, która nie zdarza się zbyt często. 

moja ocena: 6/6 

2 komentarze:

  1. Książka musi być piękna...
    Koniecznie chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem świeżo po lekturze tej właśnie książki. Jestem nią oczarowana. Ta książka wywarła na mnie duże wrażenie i na pewno zapamiętam ją na długo, wpisała się na listę moich ulubieńców.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń