środa, 25 lipca 2012

"Posłuchaj mnie" - Sarah Dessen.



Autorka: Sarah Dessen
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: luty 2008
Kategoria: Literatura współczesna
Liczba stron: 432

Annabel ma wszystko: jest najlepszą uczennicą, najpopularniejszą cheerleaderką, najładniejszą dziewczyną w szkole otoczoną gronem przyjaciół. Ale ten lukrowany świat nagle się rozsypuje. Chłopak jej przyjaciółki, wyrachowanej i przebojowej Sophie, próbuje zgwałcić Annabel w czasie szkolnego balu. Jednak Sophie opowiada wszystkim, że to Annabel chciała go poderwać. Cała szkoła odwraca się od niej... Na szczęście pojawia się Owen, oryginalny samotnik, którego całym życiem jest muzyka. Nie tylko wciąga Annabel w świat dźwięków, ale próbuje uświadomić jej, że prawda jest najważniejsza, mimo że boli, a dzięki odwadze, ludzie będą chcieli jej posłuchać.


Cii, Annabel, to tylko ja... 

Nie pamiętam dokładnie momentu, w którym sięgnęłam po nią po raz pierwszy. Nie wiem, co mnie do niej przekonało. Może okładka? Te pełne nieufności i chęci opowiedzenia o wszystkim oczy dziewczyny, z którą samą siebie po czasie zaczęłam utożsamiać? A może Owen i jego miłość do muzyki? Może jego samotność i  moja ciekawość tego, jak rozwinie się akcja? Nie wiem. Ale pamiętam jak czułam się czytając. Jest tam taki moment, gdzie Annabel wspomina ten ciemny, zamknięty pokój i oddech gwałciciela nad uchem. Moment niepewności, strachu przed tym, co wydarzy się za chwilę. I o ile uwielbiam twarde, pewne siebie, dumne i honorowe kobiety - tak jej bezbronność... przekonała mnie. Ze strony technicznej (a jestem bardzo krytyczna jeśli o to chodzi) jest dużo dialogów, są fragmenty, które czytam dwa razy nie dlatego, że ich nie rozumiem, ale po to, żeby lepiej je poczuć. 

Wydawać by się mogło, że to historia jakich wiele. Być może, nie przeczę. Jest modelka, jest samotnik, jest przyjaciółka z dzieciństwa, lekko zapomniana, kiedy pojawił się ktoś nowy... Tematu gwałtów i niezrozumienia podejmuje się wielu autorów. Jednym wychodzi bardziej, drugim mniej, trzecim nie wychodzi wcale... Ja "Posłuchaj mnie" przeczytałam w takim momencie swojego życia, gdzie naprawdę potrzebowałam mieć przy sobie kogoś takiego jak Owen. Przyjaciela, odskoczni, kogoś, kto pozwoliłby mi uwierzyć w lepsze jutro. Chłopak, którego spotkała Annabel jest o tyle wyjątkowy, że nie tylko ją, ale i mnie, nauczył słuchać.

Są takie książki, które raz przeczytane nigdy nie dadzą o sobie zapomnieć. I dla mnie "Posłuchaj mnie" jest właśnie jedną z bardzo niewielu takich.

Moja ocena: oczywiście 6/6.

4 komentarze:

  1. Zdecydowanie poszukam jej w bibliotece, albo w empikach przy najbliższej okazji :) Zainteresowała mnie fabuła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Pirate! Muszę znaleźć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam książki o podobnej tematyce. Dziś uderzam w trochę inny rodzaj książek, ale nie mówię "nie". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś dawno temu ktoś polecił mi tą książkę. Szukałam jej, ale nie znalazłam i zapomniałam. Dzieki Tobie wznawiam poszukiwania ! :)
    Pozdrawiam ! :>

    OdpowiedzUsuń