piątek, 20 lipca 2012

Jakub Żulczyk -,,Zrób mi jakąś krzywdę"

Autor: Jakub Żulczyk
Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
Wydanie: III
Data wydania: październik 2011 (I wydanie: kwiecień 2006, II wydanie: czerwiec 2008)
Kategoria: proza polska
Liczba stron: 168 (III wydanie)


O tej książce dowiedziałam się, dzięki portalowi soup.io. Znalazłam tam stronkę poświęconą cytatom z różnych dzieł Żulczyka. Gdy tak przeglądałam fragment za fragmentem pomyślałam ,,Kurde, muszę mieć tą książkę. Ten facet świetnie pisze". I tak o to wybrałam się do jednej z księgarni i wzięłam w swoje chude łapki ostatni egzemplarz ,,Zrób mi jakąś krzywdę". Moją chęć kupienia tego debiutanckiego dzieła Żulczyka podsycił opis fabuły...


Dawid to 25-letni student prawa, w którego życiu nie może już wydarzyć się nic więcej. Wszystko jest ustalone. Poślubi jakąś koleżankę Swojej Byłej Kobiety. Ojciec podżyruje mu kredyt mieszkaniowy. Pójdzie do pracy. Spłodzi potomka. Po czterdziestu latach umrze. Ten scenariusz jednak rozpada się na kawałki, gdy spotyka uzależnioną od gier video piętnastolatkę, zakochuje się w niej i... postanawia ją porwać. To łamiąca serce historia drogi, w którą zaplątani są świadkowie Jehowy, polscy aktorzy porno, detektywi - paranoicy i nieletni anarchiści. Książka, która robi to, co wszystkie dobre książki - każe ci się na zmianę śmiać i płakać.

Książka mogła by się okazać banalna. Oto kolejna romantyczna powieść bez przesłania, której nie warto otwierać. Otóż nie! Warto, warto, warto! I mogłabym to sobie na czole napisać permanentnym markerem. Powinno się ją wziąć do rąk, otworzyć i  zacząć czytać, choćby po to, by dostarczyć sobie przyjemności. ,,Zrób mi jakąś krzywdę" jest właśnie jedną z tych książek, które czyta się dla przyjemności, zabicia czasu czy przeniesienia się w inne miejsce. Ale nie traktujmy jej jako bezsensownej powieści dla młodych dziewczynek. To książka, która opowiada o lęku przed dorosłością, o być może bezsensownej miłości, szaleństwie i pragnieniach, które płyną prosto z serca.

Żulczyk w swoim debiucie wykorzystuje to co potrafi najlepiej - ubarwia opisy idealnymi porównaniami, używa metafor, dostarcza nam świeżą dawkę ironii i sarkazmu. Wszystko łączy w całość co sprawia, że z pozoru banalnie romantyczna, sama maluje nam uśmiech na twarzy i jednocześnie niezwykle intryguje.

Powieści nie czyta się szybko, przynajmniej nie wydanie III, które zakupiłam, ale to jest jedynie plusem, ponieważ po jej skończeniu, czytałam ją po raz kolejny. Urzekła mnie. Urzekła mnie ciekawym tytułem, nadzwyczaj prostą, a równie intrygującą okładką, świetną fabułą. Jednak to co najbardziej mnie urzekło, to ta miłość jaką Dawid obdarza Kaśkę - jego piętnastoletnią Gamecube Girl. Sama jestem w wieku tej bohaterki i nie da się ukryć, że chciałam trafić między strony  i być tą dziewczyną.

,,Zrób mi jakąś krzywdę'' to zdecydowanie książka warta polecenia. Co już pisałam i mogłabym napisać jeszcze wiele razy. Może (ale nie koniecznie) rozczarować prostym, szablonowym zakończeniem. Mnie nie rozczarowało, ponieważ śmiem twierdzić, że do całej opowieści o młodym studencie i uzależnionej od gier nastolatce inne byłoby fatalnym błędem.

Na koniec mojej nieco subiektywnej recenzji, pozwolę sobie wkleić jeden, krótki fragment, który moim zdaniem częściowo oddaje ducha powieści.

,,To miała być historia drogi, rozpędzonej autostrady, wiatru, 
uśmiechówi potu. Ostatnia miłość w wieku niewinności,
 historia jak z perłowo-złotej płyty dvd, limitowana edycja życia."


Moja ocena  6/6

Edit: 
Widzę, że niektórych zniechęciła okładka :) A więc poniżej prezentuję poprzednie wydania i okładkę audiobooka.
  

Wydanie I
Wydanie II
Audiobook. Czyta Sokół.

9 komentarzy:

  1. już sama okładka zachęca mnie do przeczytania, więc jeśli tylko trafię na możliwość zdobycia tej książki, na pewno to zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie akurat okładka skutecznie odstrasza i gdyby nie Twoja recenzja to po ksiązkę na pewno bym nie sięgnęła, a tak nabrałam chęci na jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi okładka się podoba, jednak myślę że wydanie I i II miało ładniejszą okładkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam wiele dobrego o prozie Żulczyka, dlatego chętnie poznałabym napisane przez niego książki. I chyba zacznę od tej.;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka mnie zniechęca, ale Twoja recenzja zachęca ;) Poszukam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może okładki wcześniejszych wydań bardziej przypadną wam do gustu :) Ja osobiście szukałam wydania II, właśnie ze względu na cudowną okładkę, ale III też ma niezłą. Najbardziej mi chodziło o treść :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie są różnice między tymi trzema wydaniami, oprócz okładki oczywiście? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś już czytałam o tej książce, również tak świetnie polecanej.
    Może kiedyś po nią siegnę, na razie mam inne plany ;>

    OdpowiedzUsuń